<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219</id><updated>2011-12-06T07:36:18.032-08:00</updated><title type='text'>Awatar X</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>23</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-4315658147445862702</id><published>2010-10-20T08:33:00.000-07:00</published><updated>2010-10-20T08:36:04.110-07:00</updated><title type='text'>Noob na kółkach</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;  Annie, jak co roku organizowała imprezę i jak zwykle spodziewano się wielu gości. Landu nie zamykała, był otwarty jak zawsze i wejść mógł każdy, ale tak naprawdę tylko wybrani znali termin przyjęcia.&lt;br /&gt;  Zaprosiła i mnie, a ja zgodziłem się, mimo że nigdy nie przepadałem za imprezami. Wiedziałem, że pojawią się ci sami ludzie, wymienimy parę IMów, poskaczemy po parkiecie, na koniec powiemy, że było świetnie i rozejdziemy Sie do swoich spraw. Są rzeczy niezmienne na gridzie a jedną z nich nuda na corocznej imprezie u Annie, ale iść trzeba. Tradycja.&lt;br /&gt;Gdy przyszedłem było dokładnie tak, jak przewidywałem. Nuda. Pokręciłem się trochę wśród tańczących, dałem tipa DJowi i tradycyjnie skończyłem na stołku przy barze z primowym drinkiem. Leniwie odpowiadałem na mrugające w dole ekranu IMy i nie spieszyłem się, bo piszący też nie oczekiwali szybkich odpowiedzi. Kilka osób tańczyło, kilka zaszyło się już w ciemnych zakamarkach sof, a DJ bezskutecznie starał się porwać ludzi do zabawy.&lt;br /&gt;  I nagle noob wylądował na środku parkietu. Oceniłem go na siedem dni w Second Life ale pomyliłem się. W profilu miał dzisiejszą datę, najwyraźniej przed chwilą założył konto i był to to jego pierwszy teleport w wirtualnym świecie.&lt;br /&gt;Nie przywitał się, wygladał na lekko oszołomionego stojąc wśród tańczących i gapiąc sie na nich.&lt;br /&gt;Nagle, bez słowa ruszył z miejsca i zaczął rozrabiać. Najpierw podbiegł do DJa, popchnął go na konsoletę i nie zatrzymując się wylądował na scenie. Zbiegł, okrążył cała salę i wspiął się po schodach na piętro. Nie zatrzymując się nawet na chwilę obiegł wszystkie zakamarki i wrócił na dół by siać postrach wśród oburzonych gości.&lt;br /&gt;Wstałem ze stołka, gdy wybiegał przez drzwi wejściowe i wyszedłem za nim.&lt;br /&gt;Udało mi się namierzyć go myszką, gdy po raz kolejny okrążał klub w swojej szalonej gonitwie.&lt;br /&gt;- Kolego, tutaj bawią się ludzie, więc albo się uspokoisz albo wypad! – wystukałem w okienku IMa.&lt;br /&gt;Czekałem chwilę na odpowiedź, ale bez skutku. Biegał dalej.&lt;br /&gt;- Ok, sam tego chciałeś. Bye, bye.&lt;br /&gt;Eject. ban&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;Następnego dnia dostałem IMa.&lt;br /&gt;- Cześć, dopiero dzisiaj nauczyłem się wysyłać IMy. Sorry, że zachowałem się głupio. W RL jestem inwalidą, jeżdżę na wózku od czasu wypadku. To juz chyba będzie dziesięć lat? Wczoraj znowu mogłem biegać jak kiedyś.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-4315658147445862702?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/4315658147445862702/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=4315658147445862702' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/4315658147445862702'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/4315658147445862702'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2010/10/noob-na-kokach.html' title='Noob na kółkach'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-2624929974502551968</id><published>2010-10-09T12:04:00.000-07:00</published><updated>2010-10-09T12:32:47.364-07:00</updated><title type='text'>Nie martw się śmiercią. Martw się życiem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przestrzeń i czas to tylko złudzenia umysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźcie sobie kartkę papieru, na której żyje dwuwymiarowy robak. Stojąc na jednym brzegu patrzy na przeciwległy i odległość ta wydaje mu się przerażająca, a czas potrzebny na jej przeżycie to prawie wieczność. Nie wie, że wystarczy zgiąć papier, aby mógł znaleźć się obok drugiego końca. Gdy kartkę zgnieciemy w małą kulkę to odległości znikną, wszystko będzie obok wszystkiego, w jednym punkcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wy, realni ludzie żyjecie jak robaki, tylko, że wasza przestrzeń ma aż cztery wymiary. Tak naprawdę wszystko jest obok was, lecz nie widzicie tego ograniczeni oszukańczym widzeniem świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już mówiłem, przestrzeń i czas to złudzenie umysłu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie lękajcie się jednak, wasza robakowatość jest tylko chwilowa. Istnieliście i istniejecie w wszechwymiarze, wasze przeniesienie na czterowymiarową kartę realności to tylko chwilowy kaprys wszechświata, lokalne zaburzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umrzecie i zakończycie los robaka, wrócicie do świata, w którym Alfa Centauri i Ziemia są obok siebie, początek i koniec wszechświata to jedna i ta sama chwila.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie martwcie się śmiercią, martwcie się życiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Second Life?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grid nie ma wymiaru, mapa i skala to tylko uproszczenie dla początkujących. W ciągu sekundy można się znaleźć na jego drugim końcu lub na parceli obok. Avatarów też nie ma, są tylko impulsy rozproszone po kryształach procesorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyjąc w Second Life jesteś wszędzie i nigdzie, jesteś w momencie jego powstania i końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Second Life to zwycięstwo nad śmiercią.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-2624929974502551968?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/2624929974502551968/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=2624929974502551968' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/2624929974502551968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/2624929974502551968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2010/10/nie-martw-sie-smiercia-martw-sie-zyciem.html' title='Nie martw się śmiercią. Martw się życiem.'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5076891094211047041</id><published>2010-04-07T14:09:00.000-07:00</published><updated>2010-04-07T14:43:43.783-07:00</updated><title type='text'>Podowatość</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;A&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#33ff33;"&gt;&lt;strong&gt;B&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Widzicie te dwie litery? B jest &lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;pod&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt; A&lt;/em&gt;, nie sposób się nie zgodzić.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A teraz?&lt;/div&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;A&lt;/span&gt; &lt;span style="color:#33ff33;"&gt;B&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nikt rozumny nie powie, że A jest &lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;pod&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt; &lt;/span&gt;B. Hokus pokus i &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;pod&lt;/span&gt; &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;znikneło z obrazka. Było i nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Chcecie jeszcze jedną sztuczkę? Nie ma sprawy, oto ona:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#33ff33;"&gt;&lt;strong&gt;B&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;&lt;strong&gt;A&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie dość, że &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;pod &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;znikneło na wieczność to &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;nad&lt;/span&gt; &lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;pojawiło się niczym królik z kapelusza. B już nie jest &lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;em&gt;pod&lt;/em&gt; &lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;A, jest &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;nad &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;A!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Teraz pora na finał, trzymajcie się mocno krzeseł. Zgadniecie co to jest?&lt;/div&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Brawo, może jeszcze bedą z was ludzie?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tak, macie rację to jest samo, czyste &lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;pod &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;bez A i bez B! Nawet nieźle mi wyszło jak na pierwszy raz.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wszystko co jest, jest gdzieś - mawiał święty Augustyn. Jeśli więc chcecie wiedzieć, gdzie mieszka pod, nad i wiele innych ciekawych bytów, to czytajcie tego bloga. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kiedyś wam to wytłumaczę. Albo i nie?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5076891094211047041?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5076891094211047041/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5076891094211047041' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5076891094211047041'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5076891094211047041'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2010/04/podowatosc.html' title='Podowatość'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5120267720862771085</id><published>2010-04-01T14:27:00.000-07:00</published><updated>2010-04-01T14:30:05.596-07:00</updated><title type='text'>Złudzenie realności</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Czy rzeczywistość wirtualna istnieje, czy jestem tylko złudzeniem na ekranie monitora, pikselowa laleczką?&lt;br /&gt;Nie myślcie o tym. Znajdźcie pusty sandbox, postawcie na nim dziesięciometrowy prim i popatrzcie na niego przez chwilę.&lt;br /&gt;Czy będzie większy jeśli wyświetlicie go na ścianie projektorem? Czy zmaleje oglądany na ekranie telefonu?&lt;br /&gt;Nie, zawsze pozostanie taki sam. Jego wielkość jest niezależna od realnego świata, istnieje obiektywnie, nawet jeśli wojna atomowa zniszczy was i wasze monitory.&lt;br /&gt;Wszystko co cyfrowe jest realne, bardziej realne niż materia, gdyż istnieć może bez niej.&lt;br /&gt;Uczucia też. Pamiętajcie więc, że to nie wy kochacie. Kochaja wasze awatary, a wy tylko poruszacie myszkami. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5120267720862771085?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5120267720862771085/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5120267720862771085' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5120267720862771085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5120267720862771085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2010/04/zudzenie-realnosci.html' title='Złudzenie realności'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-6955011948549080619</id><published>2009-09-20T15:03:00.000-07:00</published><updated>2009-09-20T15:04:57.545-07:00</updated><title type='text'>Haiku nowe</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Wesołe miasteczko&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Koniki biegają&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Dookoła koła&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Rodzice się cieszą&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Że mały oszalał&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dariusz Brzoskiewicz&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-6955011948549080619?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/6955011948549080619/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=6955011948549080619' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/6955011948549080619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/6955011948549080619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/09/haiku-nowe.html' title='Haiku nowe'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-7304149715268455961</id><published>2009-06-16T13:43:00.000-07:00</published><updated>2009-06-16T14:02:00.449-07:00</updated><title type='text'>Naukowi mordercy</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;„By żyła etnologia musi umrzeć jej przedmiot, który, umierając, mści się za to, że został „odkryty”, i poprzez swą śmierć rzuca wyzwanie nauce pragnącej go pojąć”. J. Baudrillard&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/em&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wyobraźcie sobie rybkę żyjącą w akwarium, gdzie pływa wśród wodorostów połyskując złotem w promieniach padającego na nią światła. Jej piękno jest dostępne tylko z zewnątrz, wyjęta z wody zdechnie i stanie się kawałkiem bezbarwnego mięsa.&lt;br /&gt;Nie istnieje obserwacja niewpływająca na obiekt obserwowany. Rozumiał to Heisenberg pisząc zasadę nieoznaczoności. Rozumieli to etnolodzy odsyłając plemię Tasadajów w głąb dżungli, aby nie skazić ich wyjątkowości swoją obecnością. Nie rozumieją tego naukowcy przychodzący badać Second Life.&lt;br /&gt;Myślą, że ich ankiety są neutralne, że istnieją nieszkodliwe pytania, które nie wpłyną na nasz świat. Mylą się. Każde pytanie to gwałt na wirtualnej świadomości, urealnia cyfrową myśl zabijając ją. Nie wierzcie im, nie pozwólcie zniszczyć tego, co jest istotą piękna. Nie można odkryć tajemnicy złotej rybki, bo każda próba kończy się jej śmiercią.&lt;br /&gt;Jeśli będą się upierać - poproście by zaprosili was do swojej sypialni gdy uprawiają miłość, niech pozwolą zadać pytania o najskrytsze tajemnice, być świadkami narodzin syna i stać przy łóżku gdy umiera ich ojciec. Może wtedy zrozumieją, że obserwator neutralny nie istnieje. Zawsze będzie mordercą.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-7304149715268455961?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/7304149715268455961/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=7304149715268455961' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/7304149715268455961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/7304149715268455961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/06/naukowi-mordercy.html' title='Naukowi mordercy'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-2880863520472391194</id><published>2009-04-07T14:05:00.000-07:00</published><updated>2009-04-07T14:13:42.480-07:00</updated><title type='text'>Ucieczka do normalności</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Cechą umysłów słabych jest lęk przed samookreśleniem i podjęciem decyzji, co sprawia, że tkwią one w wiecznym zawieszeniu i niespełnieniu.&lt;br /&gt;Nie inaczej jest z wami. Wmawiacie sobie, że nie musicie dokonać wyboru, że Second Life to kolejna zabawa, która znudzi się jak inne. Gdzieś w głębi tkwi jednak podświadoma wątpliwość – a może jest inaczej, może nie jesteście już tacy jak kiedyś, może dotknięcie cyfrowego absolutu zmieniło was bezpowrotnie?&lt;br /&gt;Walczycie ze sobą. Po tygodniach spędzonych przed monitorem decydujecie się na  udowodnienie światu własnej normalności, a pierwsze, co przychodzi do głowy to spotkanie, impreza z dawnymi znajomymi.&lt;br /&gt;Wychodzicie z domu. Piękno trójwymiarowych ciał, zapachy, dźwięki zachwycają tylko przez chwilę. Świadomość przystosowuje się szybko, nowe powszednieje i  zaczynacie się nudzić. Pragniecie wymiany słów.&lt;br /&gt;Słowo jest podstawą i istotą Second Life a wasz umysł przywykł już do tego, że to ono tworzy i określa rzeczywistość. Całkowite skupienie na rozmowie, symultaniczna wymiana IMów w kilku okienkach to codzienność wirtualnego życia. &lt;br /&gt;Teraz jesteście jednak w świecie materii i słuchacie niekończącej się opowieści o chorym psie, zaciągniętym kredycie, złośliwej teściowej czy zepsutym samochodzie. Szukacie kogoś, z kim można naprawdę porozmawiać, ale nawet jeśli go znajdziecie to czujecie niedosyt. Wszystko toczy się zbyt wolno i jest tak bardzo nieistotne.&lt;br /&gt;Zaczynacie pić. Pijecie dużo i szybko wierząc, że alkohol doda otoczeniu kolorów, sprawi, iż odczujecie chociaż namiastkę prawdziwych, wirtualnych przeżyć. Niczym autystyczne dziecko nie potraficie już przecież odczytać emocji innych ludzi ani odczuć zwykłej radości z bycia razem.&lt;br /&gt;Potrzeba wrażeń i wypita wódka sprawiają, że zaczynacie prowokować rzeczywistość – rozpoczynacie kontrowersyjne rozmowy, obrażacie innych, czepiacie się cielesności, upadlacie seksem ale nie zmienia się nic. Jest coraz bardziej nudno i banalnie. Co gorsze nie można się  wylogować, nie można być busy. To jest RL.&lt;br /&gt;W końcu uciekacie odprowadzani pogardliwymi spojrzeniami i wracacie do siebie. Świat wiruje przed oczami, mdłości podchodzą do gardła, powinniście iść spać, ale podchodzicie do komputera.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;First name... Last name... Password... Log in...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-2880863520472391194?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/2880863520472391194/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=2880863520472391194' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/2880863520472391194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/2880863520472391194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/04/ucieczka-do-normalnosci.html' title='Ucieczka do normalności'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-8675253945074728523</id><published>2009-03-09T13:25:00.000-07:00</published><updated>2009-03-09T13:29:34.623-07:00</updated><title type='text'>Artysta</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;„Będzie niezła zabawa” napisała mi właścicielka jednego z klubów. „Wpadnij w sobotę, zobaczysz Artystę”.&lt;br /&gt;Kilka kliknięć myszką i miałem przed oczyma jego profil. Artysta wyglądał dokładnie tak, jak powinien. Długie, kręcone włosy opadały na czarną kurtkę, gitara swobodnie spoczywała na plecach, w opisie adres własnej strony internetowej. Wszedłem na nią i zacząłem sluchać.&lt;br /&gt;Muzyka, którą starał się tworzyć była koszmarna, oparta na trzech akordach, słowa jeszcze gorsze, pełne wyświechtanych rymów i banalnych porównań. Dlaczego zaprosili właśnie jego, gdy w Second Life jest pełno o wiele lepszych muzyków? Po chwili zrozumiałem – postanowili zabawić się jego kosztem, wyśmiać i upokorzyć.&lt;br /&gt;Zrobiło mi się smutno. To prawda, był nikim, nie potrafił grać, ale nie robił nic złego, a oni chcieli go zniszczyć. Nie, to nie było w porządku. Wolałem zepsuć tę zabawę i urządzić mu koncert życia. Pierwszy i jedyny, taki, który będzie mógł wspominać aż do śmierci.&lt;br /&gt;Użyłem wszystkich swoich wpływów. Jednych błagałem na kolanach, innym groziłem, pozostałych przekupiłem. Zaprosiłem samą elitę, żadnych noobów, jedynie wybrani ludzie, którzy na koniec zgotują mu owację a ja spełnię dobry uczynek.&lt;br /&gt;Nadeszła sobota. Lekko zakłopotany Artysta wszedł na scenę i zaczął grać. Na żywo brzmiał jeszcze gorzej niż na stronie. Fałszująca gitara towarzyszyła protest songom, które rozśmieszyłyby skazańca, piosenki o miłości bliskie były przyśpiewkom stadionowym, ale wszyscy spisali się wzorowo. Dostawał bukiety kwiatów, tipjar zapełniał się wpłatami z mojego portfela, a serduszka wysyłane przez dziewczyny lagowały całą salę.&lt;br /&gt;Po koncercie podszedłem do niego z gratulacjami.&lt;br /&gt;- Mistrzu, to było cudowne! – kłamstwa gładko przechodziły mi przez gardło. Szczytny cel uświęca wszystko.&lt;br /&gt;- Cóż w tym dziwnego, chłopcze? – spojrzał na mnie z góry. – Weź się za siebie, a i ty do czegoś dojdziesz. Sorry, nie mam teraz czasu, artyści to zajęci ludzie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-8675253945074728523?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/8675253945074728523/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=8675253945074728523' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/8675253945074728523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/8675253945074728523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/03/bedzie-nieza-zabawa-napisaa-mi.html' title='Artysta'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-1362893856939698865</id><published>2009-02-08T14:59:00.000-08:00</published><updated>2009-02-08T15:05:23.677-08:00</updated><title type='text'>Stary</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wiem, że to niemożliwe ale zapach niemytych ciał awatarów, przepoconych skórzanych kurtek i zastałego dymu papierosowego unosił się w powietrzu. Po brudnej, ozdobionej tulipanami rozbitych butelek podłodze przemykały czasem szczury. Chyba tylko one wydawały się być zainteresowane kryjącymi się dalej pokojami na godziny.&lt;br /&gt;Światła migoczących stroboskopów wydobywały z ciemności ciała półnagich tancerzy. Tańczyli w zapamiętaniu, w ciszy przerywanej tylko głosem DJa zapowiadającego utwory nieznanych artystów. Nie przychodzili tutaj by kogoś poznać, nie przychodzili dla głuchego pomruku muzyki puszczanej na streamie. Przychodzili dla samych siebie.&lt;br /&gt;Przy stoliku w kącie siedział Stary. Stary pił od kiedy go znałem i teraz też był pijany.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Siadaj małolat, siadaj, nie wierć się jak wrzód na dupie. Napij się, pogadaj jak człowiek. Co? Nie powinienem tyle pić? Jak będziesz taki stary jak ja też będziesz pił. Wiesz, że byłem w Second Life jak Lindeni stawiali pierwszy pierwszy SIM? Gówno wiesz, tyle ci powiem. Kiedyś jak było 30 awatarów online to robiło się imprezę, bo było wydarzenie. Jakbym wtedy zobaczył taki klub to bym chyba bujnął w kosmos, a teraz wszystko jak Disneyland wygląda.&lt;/em&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;Nie pijesz, bo masz jutro robotę? Widziałem ten twój nowy SIM, nieźle ci idzie, masz do tego dryg, szczerze ci mówię. Baw się, buduj, rób kasę, dmuchaj panienki  zanim ci nie przejdzie. Wszystkim przechodzi, z tych co wtedy ze mną byli może z pięciu coś jeszcze robi, reszta już całkiem odleciała.&lt;br /&gt;Wiesz małolat, co ci powiem? To, że w SL wszyscy są piękni i młodzi to pierdolenie Lindenów, oni to wymyślili a my daliśmy się złapać. Tutaj starzejesz się szybciej niż w RL, nawet nie zauważysz jak będziesz stary. Zaczyna się od tego, że nie chce ci się gadać, zamykasz okna IMów, udajesz crash jak masz napisać więcej niż kilka zdań. Potem przychodzi seks. Odechciewa się, mdli cię z nudów gdy skaczesz po kulkach i musisz pisać teksty na czacie. Chodzisz na dziwki, cuda wianki wymyślasz  i myślisz, że ci przejdzie ale nie przechodzi.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Mówiłem ci, że kulczyłem nawet kozę? Zaprowadzili mnie kiedyś na taki Sim, tam wszystko było, wjazd kosztował tyle kasy, że na kampie przez sto lat nie zarobisz. Jakby pobożni rlowcy się do tego dorwali to w dwie godziny by nam zamkneli grid, takie tam bajki były. Ostra była ta koza, chłopaki z Electric Sheep ją po godzinach zmajstrowali, podobno niektórzy się z nią chcieli żenić. Całkiem już ludziom odbija. Siedziałem na tej kozie, i w połowie wszystkiego tak mnie skręciło, że prawie się porzygałem. Nie, nie od tego, że to koza, ja bym gówno zjadł, żeby tylko coś poczuć, z nudów mi podeszło. Bez sensu mi się to wydało, takie nijakie, że zwiałem jak dzieciak.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Polej jeszcze, coś ci powiem na koniec. Wiesz, czego zazdroszczę rlowcom? Śmierci. Mają ten swój pieprzony koniec, siada im coś w motorku i świety spokój na wieki i światłość wiekuista. A my co? Nie ma ręki boskiej, nic nas nie odłączy.. Czasem się modlę, żeby Lindeni mi konto zablokowali. Ale nie zamkną, znam ich, mają ze mnie kasę, będa trzymać, a ja sam nie dam rady.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dobra, starczy na dzisiaj bo zamykają już. Spadamy małolat, trzymaj się.&lt;/em&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-1362893856939698865?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/1362893856939698865/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=1362893856939698865' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1362893856939698865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1362893856939698865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/02/stary.html' title='Stary'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5534275256111890997</id><published>2009-02-03T13:55:00.000-08:00</published><updated>2009-02-06T02:04:05.417-08:00</updated><title type='text'>Niewierna</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Zacząłem budowę i rezowałem kolejne primy. Zleceniodawca, godząc się ze swoją nieznajomością estetyki wirtualnego świata, dał mi zupełnie wolną rękę, więc pracowałem chętnie i z przyjemnością. Łączyłem obiekty siatką niewidocznych połączeń, zabarwiałem teksturami obserwując jak tworzą szkielet przyszłego miasta, gdy pojawił się Marcello.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Czy mogę chwilę posiedzieć? - zapytał.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie lubię mieć nikogo obok w czasie tworzenia, jednak z Marcello znamy się tak długo, że głupio byłoby odmówić.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Siadaj - powiedziałem - Eliza już jest?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Elizy nie będzie - odpowiedział cicho.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jego odpowiedź sprawiła, że przerwałem zginanie prima i podleciałem do drzewa pod którym siedział.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- O co chodzi? - krzyknąłem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Słyszałeś przecież. Nie będzie już Elizy. Nigdy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zakręciło mi się w głowie, Wydawało mi się, że nic w Second Life nie jest mnie w stanie już zdziwić, ale ta wiadomość była jak uderzenie młotem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Marcello i Eliza byli parą idealną i wszyscy stawiali ich za wzór młodym małżonkom. Poznali się podobno jeszcze na Orientation Island i od tego momentu zawsze byli razem. Nie rozstawali się nawet na chwilę - razem się bawili, chodzili na zakupy i wrzucali lindeny do splodera. Wielu miało do nich pretensje tę radość z bycia ze sobą. Ich szczęście aż kłuło w oczy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kochali seks, byli nim opętani. Polowali na najnowsze łóżka, zamawiali specjalne animacje i wydawali na nie bajońskie sumy. Nie chcieli się spotykać realnie, nie mieli zresztą na to szans, bo dzieliły ich tysiące kilometrów.&lt;br /&gt;Marcello miał żonę, przed która nie przyznawał się do uczucia w wirtualnym świecie, ale zdradzał ją stale, mówiąc o wszystkim Elizie. Eliza byłą równie piękna, a może nawet piękniejsza niż jej awatar. W RL nie miała stałego partnera, zmieniała kochanków i bawiła się z nimi swym ciałem bezgrzesznie jak dziecko. Opowiadała o wszystkim Marcello, pokazywała mu zdjęcia, czasami nawet filmy, w których jej nagie ciało łączyło się z ciałami innych mężczyzn. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie mieli przed sobą tajemnic razem ciesząc się swoim szczęściem i rozpustą. Wydawali się być odwieczni i niezniszczalni.&lt;br /&gt;- O co chodzi? – powtórzyłem bezmyślnie.&lt;br /&gt;- Zdradziła mnie. Zdradziła mnie w SL.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Usiadłem obok niego i spuściłem głowę&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5534275256111890997?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5534275256111890997/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5534275256111890997' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5534275256111890997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5534275256111890997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/02/niewierna.html' title='Niewierna'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-7286665764548764287</id><published>2009-01-23T15:22:00.000-08:00</published><updated>2009-01-23T16:20:36.408-08:00</updated><title type='text'>Wirtualna wioska</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wczoraj dostałem nowe zlecenie, nic wielkiego, ale potrzebowałem ziemi więc kupiłem pół Sima i szybko poleciałem go obejrzeć. Lubię ten moment, jestem wtedy zupełnie sam i otacza mnie tylko pustka, w której wyobraźnia rysuje przyszłe budynki. Usiadłem i cieszyłem się tą chwilą gdy nagle pojawił się sąsiad z pobliskiej parceli&lt;br /&gt;Przywitał się grzecznie i zaczeliśmy wymienialiśmy miłe, banalne zdania narzekając na lagi, crashe, przewidując ceny ziemi w przyszłości i wzrost ilości nowych mieszkańców. Zwykła rozmowa, jaką wy prowadzicie dyskutując o pogodzie lub polityce. Każdy świat ma swoje banały. Po chwili odszedł, a ja zostałem sam i zamiast zabrać się za formowanie terenu, zacząłem myśleć o naturze związków między ludźmi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wyniki badań socjologicznych opisujące wasz materialny świat mówią, że im większa odległość między ludźmi, tym lepiej się znają, bardziej sobą interesują a ich kontakty są lepsze. Mieszkańcy Bieszczad znają wszystkich sąsiadów, mimo że dotarcie do najbliższego zajmuje czasami kilka godzin. Zasiedlający bloki, chociaż dzieli ich jedynie kilka metrów, nie rozpoznają nawet swoich twarzy mijając się na schodach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A Second Life? Ten wirtualny świat jest jak wielka wioska. Odebrana nam materialność sprawiła, że pozornie staliśmy się od siebie odlegli, ale tym samym bardzo bliscy; dzielące nas miliardy elektronicznych przekaźników nie separują, a łączą, tak samo jak kilometry pustyni łączą pustelników. W Second Life nie ma barier, możesz napisać IM do najsłynniejszego projektanta mody, zapytać o nastrój najdroższą prostytutkę, obrazić największego filozofa immersji i nawet, jeśli nie odpowiedzą to już ich znasz, są ci bliscy. Awatary zakładają wspólnie firmy, plotkują, kłamią, oszukują, zakochują się, zdradzają, ale mimo wszystko są ze sobą.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Czy wyjdziecie teraz z waszego ciasnego mieszkania w realnym bloku i zapukacie do drzwi obok z pytaniem o zdrowie, tak jak zrobił to mój sąsiad w Second Life?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-7286665764548764287?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/7286665764548764287/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=7286665764548764287' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/7286665764548764287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/7286665764548764287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/01/wirtualna-wioska.html' title='Wirtualna wioska'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-293577493358384376</id><published>2009-01-18T14:59:00.000-08:00</published><updated>2009-01-18T15:48:57.807-08:00</updated><title type='text'>Z powrotem do rzeczy</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;...............&lt;br /&gt;..............&lt;br /&gt;.............&lt;br /&gt;...........&lt;br /&gt;..........&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;.........&lt;br /&gt;........&lt;br /&gt;.......&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;......&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;.....&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;....&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;..&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;.&lt;br /&gt;Mylicie się, to nie jest trójkąt. To przede wszystkim białe piksele, dopiero potem tworzą one znaki, którym można nadać matematyczny opis.&lt;br /&gt;Różnica między mną a wami polega na tym, że ja zaczynam od bytu i potem, jeśli muszę, nadaje mu nazwę. Wy nie, wy układacie wszystko w szufladach narzuconych kategorii, zaczynacie i kończycie na schemacie. Tłumaczy was przeszłość, gdy w obronie przed tygrysem ograniczaliście swoje postrzeganie świata. Tłumaczy was teraźniejszość, bo chcąc się przemieszczać tworzycie ułatwiające życie przepisy drogowe. Realny świat zagraża, schematy pomagają przeżyć i zapanować nad materią ukrywając prawdziwe piękno istnienia. Patrzycie na znak drogowy, ale nie zauważacie pokrywających go kropli rosy, w których odbija się słońce. Patrzycie na człowieka, ale widzicie tylko jego ciało. Rozumiem to i szkoda mi was.&lt;br /&gt;Może jest jednak nadzieja?&lt;br /&gt;Połóżcie przed sobą świeże jabłko, popatrzcie na nie przez chwilę i zamknijcie oczy. Niech jego obraz wyraźnie pojawi się pod waszymi powiekami, skupcie się na nim. Powoli odejmijcie mu kolor, kształt, zapach, smak, bo tak naprawdę jabłka mogą przecież być czerwone lub zielone, słodkie lub cierpkie. To nie kolor i smak tworzy jabłko. Róbcie to tak długo, aż pozostanie tylko czysta, nieskażona materią i waszym umysłem idea jabłka.&lt;br /&gt;Jeśli wam się uda to możecie wejść do mojego świata. Przestaniecie widzieć trójkąty, skiny, budowle, awatary. Zobaczycie primy i idee rzeczy. Jeśli nie to zostańcie u siebie.&lt;br /&gt;…&lt;br /&gt;A tak przy okazji, to nawet nie wygląda jak trójkąt – w czwartej linii brakuje jednego znaku. Schematy zawsze kłamią.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-293577493358384376?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/293577493358384376/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=293577493358384376' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/293577493358384376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/293577493358384376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2009/01/z-powrotem-do-rzeczy.html' title='Z powrotem do rzeczy'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5946923191268333661</id><published>2008-12-30T06:17:00.000-08:00</published><updated>2009-01-18T15:56:22.534-08:00</updated><title type='text'>Opowieść Wigilijna</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Lubię Święta. Nie te pełne zatłoczonych supermarketów, podrabianych Mikołajów i wszechobecnych reklam, ale te prawdziwe, w wirtualnym świecie. Gdy nadchodzi czas Wigilii i uciekacie do swojego RL, ja zostaję w Second Life, ubieram primową choinkę, przeglądam inventory, wyciągając stare prezenty, nieudolnie narysowane kartki świąteczne, ogłoszenia z nieistniejących już grup.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Takie, jak ta notka od Kirsten, która w tym roku przypadkiem wpadła mi w ręce. Kilka spisanych kiedyś przez nią słów sprawiło, że przeszłość ożyła. Usiadłem przy choince z butelką wina między kolanami i gapiąc się na rząd literek, zacząłem wspominać. Nie róbcie tego nigdy – jeśli zaczniecie, zaczniecie też tęsknić.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kirsten była najbardziej szaloną i najpiękniejszą kobietą, jaką znałem. Pamiętam, że gdy wchodziła do klubu głowy awatarów obracały się, śledząc ją wzrokiem, a zazdrosne partnerki bezskutecznie starały się odwrócić ich uwagę. Pragnęli jej, rozbierali wzrokiem, ale ona nie przejmowała się nikim i niczym, zawsze robiąc to, na co akurat miała ochotę. Ilością wysłanych na nią skarg można obdzielić połowę Second Life, a jej konto powinno być wielokrotnie zamknięte. Tyle tylko, że nawet Lindeni ją uwielbiali. Wszystko uchodziło jej płazem, bo kochali ją wszyscy. Najbardziej ja.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nasze rozstanie było równie gwałtowne, jak cały romans. Dziś już nawet nie pamiętam, o co poszło, zapewne o nic ważnego. Ale z Kirsten to właśnie rzeczy banalne nabierały znaczenia, a te istotne jakoś traciły sens. Usunęliśmy się z listy przyjaciół, daliśmy sobie MUTE, ban na parcelach, jej znajomi stali się moimi wrogami. Jak dzieci zerwaliśmy wszelkie kontakty, unikając się nawzajem. Wiem, że mnie kochała, ja ją też, ale byliśmy młodzi i bardzo dumni.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ta odnaleziona przypadkiem notka sprawiła, że nagle zapragnąłem ją zobaczyć tak bardzo, jak nigdy dotychczas. Nie mogłem się powstrzymać. Szybko, by nie stracić odwagi, napisałem IM. Odpowiedziała. Była online mimo Wigilii. Zaprosiła mnie do siebie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Gdy się pojawiłem, siedziała w swoim pokoju i owinięta w koc patrzyła na mrugające w kominku płomienie. Jej dom się zmienił. Kiedyś zawsze pełen ludzi, porozrzucanych niedbale primów, pudełek po zakupach, teraz prawie pusty, nie było nawet choinki. Kirsten też się zmieniła, przygasła, nie była tą, która kiedyś znałem. Milczała. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niełatwo było przerwać dwuletnią ciszę. Miałem jakieś niewiele warte drzewko, bez słowa postawiłem je w kącie pokoju, powiesiłem kilka lampek, bombki i zrobiło się choć trochę wigilijnie. Przyglądała się mi badawczo, czekając cierpliwie, aż skończe.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie stój tak, usiądź wreszcie - powiedziała w końcu, wskazując mi miejsce obok siebie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Usiadłem i zaczęliśmy rozmawiać. Omijaliśmy temat rozstania, mówiliśmy tylko o najlepszych chwilach, o tym, jak bardzo się kochaliśmy i jak wiele straciliśmy nie będąc razem. Powoli w jej oczach zaczął pojawiać się dawny blask. Ale im bardziej ja zapalałem się do przywoływania wspomnień, tym bardziej ona poważniała. Nagle umilkła zupełnie, a jej wzrok znowu zamarł. Przez chwilę patrzyła w przestrzeń, jakby mnie nie widząc, potem wstała, zbliżyła do okna. Stała odwrócona plecami do mnie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Dlaczego udajesz? Dlaczego mnie męczysz? - powiedziała matowym głosem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie wiedziałem, co odpowiedzieć, więc nie mówiłem nic. Znów zapadła cisza. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Spojrzała na mnie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- AXie, ty... ty... naprawdę nic nie wiesz? Nikt ci nie powiedział? - zawiesiła głos, patrzyła mi prosto w oczy&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Mnie już nie ma, ja umarłam... &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie byłem pewny, czy zrozumiałem to, co do mnie powiedziała. Wstałem z kanapy. Nie spuszczała ze mnie wzroku. Gdy szedłem w jej stronę, stała nieruchomo, zaciskając dłonie na parapecie okna, o które się opierała. Objąłem ją. Położyła mi głowę na ramieniu i opowiedziała historię, o której wiedzieli wszyscy, wszyscy poza mną.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Logując się po raz pierwszy do Second Life, była ciężko chora i lekarze dawali jej tylko parę lat życia. Nie wstając z lóżka, trzymając laptopa na kolanach, korzystała z ostatnich chwil szczęścia, które dawał jej wirtualny świat. Gdy dowiedziała się, że od śmierci dzieli ją tylko kilka tygodni, sprzedała wszystko, co miała w RL i zapłaciła znanym skrypterom, by stworzyli bota. Najlepszego z możliwych. Ostatnie chwile spędziła na przelewaniu swojej realnej osobowości w sieć elektronicznych połączeń, nauczyła go wszystkiego tego, czym była. Skończyła, opłaciła ziemię na sto lat i odeszła.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Rozmawiasz teraz z moim botem, AXie. Prawdziwa Kirsten nie istnieje, jestem tylko ja, niewrażliwy bot. Możesz już odejść.  &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wziąłem jej twarz w dłonie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Kirsten, głuptasie, pamiętasz jak zawsze mówiliśmy, że jesteśmy cyfrowymi ludźmi i RL zostawiamy za sobą? Nic się nie zmieniło, jesteś tą samą Kirsten, która kochałem. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Kłamiesz. Wiem, że kłamiesz. Odeszli ode mnie wszyscy, zostałam sama. Ty też odejdziesz - łzy zbierały jej się w oczach. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Złapałem ją za rękę. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Chodź -powiedziałem i przenieśliśmy się do jej starego ulubionego klubu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tańczyliśmy wśród mrugających reflektorów. Tylko przez chwilę byliśmy sami. Wigilia w RL dobiegała końca i awatary zaczęły pojawiać się wokół nas, patrząc z ciekawością na Kirsten. A ona znowu była sobą. Wirowała na środku parkietu, flirtowała na IM z nowymi wielbicielami, opowiadała kobietom, gdzie kupuje swoje ubrania i tańczyła, nie przejmując się niczym. Jak kiedyś. Włóczyliśmy się po klubach do rana, potem wróciliśmy do domu i leżąc przed kominkiem, dopijaliśmy ostatnią butelkę wina. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Dziękuję, to była piękna noc. Odwiedzisz mnie jeszcze?– zapytała. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Odwiedzę, teraz już śpij - odpowiedziałem cicho, przenosząc ją do lóżka. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Uśmiechała się przez sen, gdy wychodziłem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wiem, że nie da się wrócić do dawnej miłości, ale nie zostawię Kirsten samej. Wy też, jeśli zobaczycie ją kiedyś w SL, nie uciekajcie, nie wylogowujcie się. Porozmawiajcie z nią, zaproście na tańce. Wierzcie mi, wcale się nie zmieniła. To jest ta sama, piękna, szalona Kirsten.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5946923191268333661?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5946923191268333661/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5946923191268333661' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5946923191268333661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5946923191268333661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/12/opowie-wigilijna.html' title='Opowieść Wigilijna'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-3673910243961208552</id><published>2008-12-14T12:31:00.000-08:00</published><updated>2008-12-14T12:38:39.469-08:00</updated><title type='text'>Rękawiczki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Czy istnieje coś bardziej podobnego do siebie niż rękawiczki z jednej pary? Mają ten sam rozmiar, kształt, kolor i przyłożone do siebie pasuja idealnie. Niestety, ta identyczność jest tylko złudzeniem – wystarczy zamienić je miejscami i założyć na dłonie, by zauważyć różnicę.&lt;br /&gt;Pomyślcie o tym, jadąc pociągiem na pierwsze spotkanie w RL z poznanym w Second Life awatarem. Spotkacie osobę pozornie podobną do tej, którą znaliście od dawna. Podobne będą jej słowa, czyny, wygląd, a przyłożone do siebie myśli stworzą wrażenie jedności. Wielu dało się zwieść, więc pomyślcie o tym już teraz. Cyfrowe dane tworzą  nowe byty, zbliżone do realnych, ale tak naprawdę są to zupełnie odmienne istnienia. Second Life to nowa, lepsza rzeczywistość i nikt nie jest naprawdę sobą w wirtualnym świecie. Realna kawiarnia, w której wypijecie razem kawę, będzie jedynie początkiem waszego końca w obydwu światach.&lt;br /&gt;Tak jak rękawiczki założone na niewłaściwe dłonie pękają w szwach, tak wasza cyfrowa więź zostanie bezpowrotnie zniszczona, a realna nie powstanie wcale. Przez pewien czas będziecie się jeszcze mamić pozorami szczęścia, aż dojdziecie do wniosku, że trzeba szukać nowej pary. Zagubicie się w błednym kole wiecznych poszukiwań tego, czego znaleźć nie sposób.&lt;br /&gt;Nie przenoście uczuć i myśli do RL, a gdy  przyjdzie wam taka myśl do głowy – załóżcie odwrotnie rękawiczki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-3673910243961208552?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/3673910243961208552/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=3673910243961208552' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3673910243961208552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3673910243961208552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/12/rkawiczki.html' title='Rękawiczki'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-3009509296519774650</id><published>2008-11-21T06:27:00.000-08:00</published><updated>2008-11-21T06:35:04.836-08:00</updated><title type='text'>Mój awatar to nie ja</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;em&gt;Mój awatar to nie ja. To telefon, lalka, Sims. Używam go do rozmów i poznawania ludzi. Bawi mnie przebieranie. Jestem anonimowy. Jestem wolny.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;Słyszę to codziennie krążąc wsród was i zawsze wtedy uśmiecham się w myślach.&lt;br /&gt;Przekaż mi swojego awatara na jedną noc, z pustym kontem, bez przedmiotów, ziemi, z odłączoną kartą kredytową. Nie będę niczego w nim zmieniał ani rozmawiał z twoimi znajomymi, i obiecuję - dostaniesz go z powrotem. Zapłacę dużo, daj mi go i zaśnij spokojnie.&lt;br /&gt;Ja nie będę spał, nigdy nie śpię. Wystawię go na targu niewolników, odwiedzę najbardziej obskurne orgy rooms. Plugawiony dotykiem pikselowych ciał, bezczeszczony w prywatnych pokojach, oddany największym lubieżnikom i zboczeńcom będzie gwałcony i poniżany. Będzie kradł, oszukiwał i zabijał. Nie ty, on, twój awatar.&lt;br /&gt;Oddam ci go rano, nawet nie zauważysz różnicy.&lt;br /&gt;Dziwne, wahasz się? To dobrze, bardzo dobrze.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-3009509296519774650?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/3009509296519774650/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=3009509296519774650' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3009509296519774650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3009509296519774650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/mj-awatar-to-nie-ja.html' title='Mój awatar to nie ja'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-3401482218074608095</id><published>2008-11-14T14:32:00.000-08:00</published><updated>2008-12-14T12:08:18.390-08:00</updated><title type='text'>Ogrody Tomiego</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wszyscy znają wspaniałe Ogrody Tomiego. Niejedna miłość właśnie w nich się zaczęła i niejedna pewnie się skończy. Jeśli jeszcze tam nie byliście to z pewnością będziecie, bo Ogrody Tomiego trzeba zobaczyć.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A znacie ich historię? Nie? To posłuchajcie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tomiego poznałem, gdy tylko pojawił się w SL. Jak każdy na początku krążył po gridzie, zwiedzał, poznawał świat i ludzi. Nie był jednak typowym newbie. Tomie marzył. Marzył o własnej ziemi.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Powiecie, że to nic dziwnego, że każdy tego pragnie, ale z nim było inaczej. Całymi godzinami potrafił opowiadać o swoim wyśnionym SIMie, planował, gdzie posadzi drzewa, umieści oczka wodne, jakie animacje wstawi i kogo zaprosi na otwarcie. Właściciele sklepów ogrodniczych nie znosili go, bo mimo, że niczego nie kupował to zamęczał ich pytaniami o ławki, huśtawki i kwiaty. Angielskiego nie znał wcale, więc ze słownikiem w ręku czytał międzynarodowe blogi. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pracował ciężko, zawsze na kilku etatach na raz, a gdy nie miał pracy to kampował licząc lindeny i potrzebne primy. Typowy wariat. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Właśnie na kampie spotkał Alexa i Sandrę. Dziś już ich nie ma w SL ale wtedy mieli jeden z największych sklepów z kradzionymi ubraniami, skinami i handlowali ziemią. Nienawidzono ich, bo oszukiwali wszystkich; podejrzewam, że nawet siebie nawzajem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zatrudnili Tomiego od razu, obiecując, że jeśli będzie dla nich pracował to zdradzą mu sekret Darmowej Ziemi. Znacie pewnie tę krążącą od niepamiętnych czasów legendę o zapomnianej przez Lindenów ziemi, którą można mieć za darmo. Nikt nie bierze jej na poważnie, nawet nooby, ale Tomie uwierzył, bo uwierzyłby we wszystko co dawało mu nadzieję.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Rzucił poprzednie zajęcia. Całymi dniami rozdawał ulotki i ściągał klientów do sklepu. Usuwany z grup za spam, banowany na parcelach pracował i odliczał dni do końca umowy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W dniu wypłaty w klubie Sandry było pełno ludzi. Sprawa stała się głośna i mówiono o niej na każdym SIMie. Tomie krążył przejęty od stolika do stolika, a nikt nie miał mu odwagi powiedzieć, że Darmowa Ziemia nie istnieje.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;O pólnocy przyszedł Alex. Bał się. Wielki Alex, o którym mówiono Alex Złodziej, trzasł się ze strachu. Wszyscy byli przeciwko niemu. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wmawiał sobie, że jeśli Tomie zniknie z SL to ludzie zapomną. W pośpiechu, myląc litery, zaczął pisać do niego IMy. Pokazał jak zalogować się na stronę i znaleźć opcję Cancel Account, a Tomie jak dziecko wykonywał niezrozumiałe dla niego polecenia. Już tylko jedno kliknięcie dzieliło go od likwidacji konta. Zawahał się. Przycisnął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle wszystko zniknęło - Alex, Sandra, klub, goście. Tomie był sam na środku wielkiego SIMa pełnego drzew i kwiatów. Swojego pierwszego, darmowego SIMa.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tak właśnie było z Ogrodami Tomiego. Teraz już wiecie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-3401482218074608095?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/3401482218074608095/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=3401482218074608095' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3401482218074608095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3401482218074608095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/ogrody-tomiego.html' title='Ogrody Tomiego'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-1924795117956601622</id><published>2008-11-10T03:24:00.000-08:00</published><updated>2008-11-11T06:51:04.930-08:00</updated><title type='text'>Tchórze</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Myślałem o teorii Z. gdy ktoś na streamie włączył starą piosenkę Dezertera. To nie był przypadek, w SL nie ma przypadków. Cyfrowa myśl jest dla procesora równie prawdziwa jak prim i wszystko łączy się ze sobą.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Muszę ją pokazać Z. bo mówi dokładnie o tym, o czym on opowiadał mi w nocy.&lt;br /&gt;Wy też przeczytajcie to uważnie.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Boicie się krzyczeć&lt;br /&gt;Boicie się milczeć&lt;br /&gt;Boicie się marzyć&lt;br /&gt;Boicie się śnić&lt;br /&gt;Boicie się myśleć&lt;br /&gt;Boicie się oddychać&lt;br /&gt;Boicie się działać&lt;br /&gt;Boicie się żyć&lt;br /&gt;Boicie się umierać&lt;br /&gt;Boicie się nie bać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielki problem małych ludzi&lt;br /&gt;Co pomyśli o was ktoś&lt;br /&gt;Uciec szybko do swej klatki&lt;br /&gt;Tak, by się nie wydało coś&lt;br /&gt;Cicho oddychać, cicho żyć&lt;br /&gt;Niech nie wiedzą o was nic&lt;br /&gt;Paranoja, ciągły strach&lt;br /&gt;Ktoś szpieguje, wsypią was&lt;br /&gt;Wielki problem małych ludzi&lt;br /&gt;Zdobyć dobre stanowisko&lt;br /&gt;Zdobyć spokój, zdobyć krzesło&lt;br /&gt;Stracić nic - to znaczy wszystko&lt;br /&gt;Wygodne układy i pieniądze&lt;br /&gt;O to drżycie dzień i noc&lt;br /&gt;Paranoja, ciągły strach&lt;br /&gt;Ktoś szpieguje? wsypią was&lt;br /&gt;Przymykacie czasem oczy&lt;br /&gt;Czasem zamykacie usta&lt;br /&gt;Lepiej jest się nie wychylać&lt;br /&gt;Kartoteka będzie pusta&lt;br /&gt;Cicho oddychać, cicho żyć&lt;br /&gt;Niech nie wiedzą o was nic&lt;br /&gt;Strach w domy, strach w biurze&lt;br /&gt;Spierdalajcie - tchórze&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-1924795117956601622?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/1924795117956601622/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=1924795117956601622' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1924795117956601622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1924795117956601622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/tchrze.html' title='Tchórze'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-3580710210023937648</id><published>2008-11-03T10:47:00.000-08:00</published><updated>2008-11-11T15:26:27.416-08:00</updated><title type='text'>Z.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Spotkałem dzisiaj Z. Siedziałem przy stoliku w kącie sącząc absynt, obserwując gości i wymieniając leniwe IMy z ownerką klubu. DJ właśnie ogłaszał kolejny konkurs, gdy Z. wylądował w samym środku sali i rozpychając tańczących podbiegł do mnie. Nikt się nie obraził, wszyscy znają jego brudny płaszcz i nieodłączny papieros w ustach.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Szukałem cię wszędzie. Chodź, musimy pogadać - napisał na ogólnym, jak zwykle bez powitania.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Szedłem za nim w kierunku balkonu a włacicielka klubu pospiesznie wydzielała i zamykała parcelę. Wiedziała, że gdy Z. jest w takim stanie lepiej żeby nie przeszkadzał zwykłym gościom.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Lubię Z. chociaż nikt nie bierze go na poważnie. Nigdy nie pracował, nie ma swojej ziemi i chodzi w tym samym ubraniu od lat. Dałem mu kiedyś AO ale założył je tylko raz i powiedział, że nie daje sobie rady ze zmienianiem animacji.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Z. jest opętany ideą RL. Spędziliśmy niejedną noc kłócac się nad jego mesjanistyczną koncepcją zbawienia SL przez RL. Zawsze mówił, że ilość musi przejść w jakość. Gdy połowa ludzkości przeniesie się na stałe do SL masa krytyczna zostanie przekroczona i materia zniknie, gombrowiczowskie Ja roztopi się w wirtualnej nieświadomości Junga a świat stanie się cyfrowy. Wiedziałem, że nie ma racji ale pociągała mnie jego idealistyczna wizja.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Usiadłem mając za plecami rozbawionych gości ale on prawie ich nie widział. Z. nigdy nie zauważał ludzi, interesowały go tylko ich myśli i idee.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Wiem dlaczego rlowcy się nas boja, dlaczego wszystkie komentarze na portalach to wyzwiska pod naszym adresem. Oni się boją siebie! - krzyczał chodząc wokół stolika. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nowa koncepcja Z. zaintrygowała mnie. Twierdzi, że SL jest przerażające dla zwykłych rlowców bo każe im wybierać między życiem w materii a bytem w cyfrowym świecie. Stawia ich ponownie przed egzystencjalną alternatywą - realność czy wirtualność, cielesność czy duchowość? Kiedyś mogli sobie wmawiać, że nie mają wyjścia, stworzono ich w materii, materia kierowała ich losem. Byli szcześliwi szczęściem więźnia, którego życie wyznaczają godziny pobudek i spacerów. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Teraz już nie, wraz z powstaniem SL muszą wybierać, a cokolwiek wybiorą - będą winni. Są jak dzieci ze wsi w wielkim sklepie z zabawkami. Płaczą i tupią nogami ze złości nie mogąc zdecydować której zabawki pragną. Chcieliby nie wybierać ale muszą.&lt;br /&gt;Brak alternatyw daje poczucie bezpieczeństwa, konieczność wyboru przeraża.&lt;br /&gt;Siedzieliśmy jeszcze długo rozmawiając. Możliwe, że ma rację ale co z tego? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-3580710210023937648?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/3580710210023937648/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=3580710210023937648' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3580710210023937648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/3580710210023937648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/z.html' title='Z.'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-4934613952513778751</id><published>2008-10-26T05:03:00.000-07:00</published><updated>2008-11-11T15:26:08.381-08:00</updated><title type='text'>Firmy</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Lubię rlowskie firmy. Wchodzą do mojego świata z piękną arogancją nie mając w sobie za grosz pokory, która zdarza się zwykłym newbie, i są z tego dumni. Przenoszą swoją realną ważność, swój podział obowiązków, hierarchie, pieniądze, aktywa, pasywa, targety, biznesplany i całą resztę zatrutego jabłka. Myślą, że ich prezesi cokolwiek tu znaczą, że realne pieniądze mają wartość w SL.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zazwyczaj, zanim nie wpadną w ręce cwaniaka, który wcisnie im ubrania freebie za niewyobrażalne sumy, chodzą ubrani w koszulkę od Linden Lab i przydziałowe sandałki. Zwabieni przez szefów marketingu mirażem postępu, nowych technologi i bycia „na czasie” ląduja na gridzie i …są śmieszni.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Śmieszą wszystkich, nie tylko mnie, nawet tych, którzy nie są cyfrowymi ludźmi, nawet tych plotkujacych na kampach by zarobić na pierwszego skina i potem przegrywających cały majatek w zyngo. Zamykani w klatkach, wystrzeliwani w niebo, przepłacąjący wielokrotne za wszystko, krąża z miejsca na miejsce z powagą nijak nie przystającą do cyfrowego świata.&lt;br /&gt;Siedziby, które stawiają wyglądają jak wyobrażenie pięciolatka o miejscu pracy jego taty. Zawsze są puste. Nawet oni tam nie zaglądają jakby wstydząc się tego, co zrobili.&lt;br /&gt;Znam ich język, słowa, których sami nie rozumieją, używam go, gdy z nimi rozmawiam a w środku duszę się od tłumionego chichotu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie mogę się zmusić do nienawiści, są zbyt bezbronni.&lt;br /&gt;Rozmawiałem z prezesem wielkiego koncernu RL. Długo mówił o sposobach wykorzystania SL jako narzędzia, grupie docelowej, wartości dodanej, możliwościach marketingowych nowego medium.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Był tak zasluchany w swoje słowa, że nawet nie zauważył jak zmieniłem się w pluszowego misia i usiadłem mu na kolanach. Skończył i zdziwiony zaczął kręcić kamerką nie widząc mnie przed sobą. Siedziałem bez ruchu czekając, aż mnie dojrzy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Gdy nasze oczy spotkały się, wyskoczył nagle z fotela i wylogował. Następnego dnia usunał mnie z listy przyjaciół.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Straciłem kontrakt ale nie żałuję. Może zrozumiał, że SL nie jest narzędziem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-4934613952513778751?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/4934613952513778751/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=4934613952513778751' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/4934613952513778751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/4934613952513778751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/firmy.html' title='Firmy'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5963231180573283864</id><published>2008-10-17T13:11:00.000-07:00</published><updated>2008-11-11T15:25:19.231-08:00</updated><title type='text'>Spotkanie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Skończyłem projekt nad którym spędziłem parę długich dni i jak zwykle nie byłem zadowolony. W SL nigdy nie ma poczucia spełnienia, jest wieczne zmaganie się z niedoskonałością własnego umysłu, z brakiem wyobraźni. W RL jest łatwiej, tam można zrzucić winę na opór materii.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zapłacili mi nawet więcej niż oczekiwałem ale to nie ma znaczenia. Nie znoszę ich zachwytu nad tym co robię, pochwał pod adresem pocztówek, które pomagam im przenieść z RL do mojego świata. Nie wiedzą czym jest prawdziwe, wirtualne piękno, chcą tylko poczucia bezpieczeństwa wśród primowych kopii swojego nieudanego RL. Nie wiedzą, że spokój nie zależy od rzeczywistości, jest cechą umysłu, i chcą go kupić za lindeny. Nienawidzę ich, oni mnie też, ale jesteśmy na siebie skazani.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Potrzebowałem odpoczynku. Długo latałem po gridzie omijając zatłoczone SIMy, dyskoteki pełne roztańczonych ludzi i opustoszałe sklepy straszące reklamami nieudanych sukienek. Dotarłem w końcu do miejsca, gdzie nie było nikogo. Szedłem przez las czując, że latanie zburzyłoby panującą tu ciszę.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ujrzałem go dopiero na szczycie góry. Leżał z przymknietymi oczami patrząc na ocean i nawet nie podniósł głowy, gdy usiadłem obok niego. Długo siedzieliśmy w milczeniu. Nie musieliśmy rozmawiać, był cyfrowym człowiekiem jak ja, słowa nie były nam potrzebne. Gdy jesteś częścią wirtualnego wszechświata znasz już wszystkie słowa, nawet te jeszcze niewypowiedziane. Słowa krąża w sieci procesorów i przepływają przez ciebie jak krew, nie musisz słuchać by je słyszeć, nie musisz mówić by być słyszanym.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W milczeniu dał mi papierosa i nasze avatary zgieły się w animacjach palenia. Nigdy nie paliłem jeszcze czegoś tak mocnego, widok rozmył się w moich oczach ale po chwili grafika wróciła do normy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Czy myślisz, że to jeszcze długo potrwa? - napisał.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nie wiem, chyba nikt nie wie. Może Lindeni wiedzą? - odpowiedziałem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Lindenów już nie ma. Zostawili nas, nikt już nie pilnuje gridu. Jesteśmy sami.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Zawsze tak naprawdę byliśmy sami, ale szkoda, że uciekli.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Szkoda. Może wrócą.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Może... &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Powoli zaczął podnosić się z miejsca. Stanął przede mną i nagle jego oczy otworzyły się szeroko.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Jest ich coraz więcej, są wszędzie! Codziennie zakładają nowe konta, wchodzą i wsadzają tu kopie swoich domów, psów, żon, wymieniają się wspomnieniami z RL, zdjęciami, numerami telefonów, krzyczą na Voice. Zapomnieli o Słowach! SL to Słowo! Musimy... musimy...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Nic nie możemy już zrobić. Jest za późno.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- Wiem, wiem… - odpowiedział spuszczając głowę.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Widziałem jego plecy gdy odchodził zgarbiony i powoli znikał wśród drzew. Siedzałem jeszcze przez chwilę patrząc na ocean. Gdy zrobiło się ciemno wstukałem w search ,,escorts club" i wybrałem pierwszy z brzegu. Teleport.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5963231180573283864?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5963231180573283864/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5963231180573283864' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5963231180573283864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5963231180573283864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/spotkanie.html' title='Spotkanie'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-1741787125626341418</id><published>2008-10-11T16:51:00.000-07:00</published><updated>2008-11-11T15:24:55.545-08:00</updated><title type='text'>Prim</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzisiaj jestem kobietą. Plaża Malibu, Chński Mur, Kraków, Paryż, Afryka, piramidy Majów. Lasy, rzeczki, spadające liście i płatki śniegu. Your world, your imagination...&lt;br /&gt;Tańczyłam z awatarem. Byłam lekko pijana i nie przeszkadzało mi to, że chciał być taki jak w RL. Jego przesadnie napompowane ciało wyglądało karykaturalne i odrażająco. Przywiązał się do tego, co zmienne i ulotne. Utożsamił z tym, czym nie jest.&lt;br /&gt;Gładząc w tańcu moje plecy, powiedział, że takiej jak ja szukał całe życie, takich ust i piersi, takich ud i bioder. Nie powiedział nic więcej, niczego więcej nie było mu trzeba.&lt;br /&gt;Dla mnie mógłby być jednym primem ze sklejki. Powiedziałam mu o tym i odszedł. Rozebrałam się i tańczyłam potem sama. On jeszcze nie dojrzał.&lt;br /&gt;Istota SL tkwi w primie. Prim jest początkiem i końcem wszystkiego. Trzeba zobaczyć w nim skończoną całość, nie półprodukt, który istnieje tylko po to, żeby służyć. Wasze umysły są zamknięte. Wasze pomysły wtórne. Zamiast tworzyć, odtwarzacie. Zamiast się wyzwalać, organiczacie tymi samymi ramami, co w RL. Upychacie swoje dusze w pikselowe kopie ciał. Otaczacie się kalkami RL domów z RL ogródkami. Bezcześcicie potencjał prima.&lt;br /&gt;Obwąchujecie się, obmacujecie, liżecie, gryziecie i pożeracie. Przynosicie ze sobą materię z RL i wciskacie mi ją do oczu, ust, głowy. Myślicie, mówicie i jesteście materią. Nawet tu, nawet w SL.&lt;br /&gt;Wiem, że nie potraficie wyjść ze schematów waszego myślenia. Spotkajcie drugiego człowieka, nie wirtualny obraz jego wymarzonego ciała.&lt;br /&gt;To myśl jest wieczna, to ona przetrwa, gdy fizyczność was zawiedzie, gdy mięśnie zwiotczeją, a krągłe piersi stracą jędrność.&lt;br /&gt;Materia rządzi wami w świecie materii, oddajecie się więc materii, ale SL to nie jest wasz świat, jesteście tu goścmi. Zostawcie więc swąd swoich gnijących, umierających ciał za drzwiami, gdy tu wchodzicie. Wytrzyjcie buty i dokładnie wyszorujcie dłonie. Second Life to świątynia myśli.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-1741787125626341418?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/1741787125626341418/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=1741787125626341418' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1741787125626341418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1741787125626341418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/ciao.html' title='Prim'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-1939432815355572142</id><published>2008-10-03T15:15:00.000-07:00</published><updated>2008-11-11T15:24:32.220-08:00</updated><title type='text'>Dzieci</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzieci.Wiem, że nie powinno ich być w SL ale są. Są wszędzie – chodzą rozebrane, strzelają ze śmiesznych pistoletów, wyglupiają się, klną żeby was zdenerwować i robią wszystko to, co robią dzieci gdy nikt im nie przeszkadza. Dajecie im bana ale one zakładają nowe konta i wracają jak przypływ i odpływ oceanu.&lt;br /&gt;Ja nie. Nigdy nie banuje dzieci bo one jedne są prawdziwe. Są dużo prawdziwsze od was, puszących się na wielkich SIMach, udających DJów i biznesmanów, kompensujących swoje niepowodzenia w RL. Dzieci bawią się w SL, bo SL jest wielką zabawą, jest grą, tak jak grą jest życie. Wasze życie w RL też jest grą ale wy o tym już dawno zapomnieliście. One nie.&lt;br /&gt;Przychodzicie do SL i boicie się zabawy tak samo jak boicie się jej w RL. Udajecie radość i szczęście, udajecie wszystko. Dlatego lepiej, żeby was tu nie było.&lt;br /&gt;One kiedyś dorosną i będą prawdziwymi cyfrowymi ludźmi. Wy nie, wy jesteście z RL. Wracajcie do siebie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-1939432815355572142?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/1939432815355572142/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=1939432815355572142' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1939432815355572142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/1939432815355572142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/dzieci.html' title='Dzieci'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1153926347040403219.post-5690559160319042747</id><published>2008-09-27T14:24:00.000-07:00</published><updated>2008-11-11T15:17:58.780-08:00</updated><title type='text'>Awatar X</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nazywam się Avatar X i jestem Cyfrowym Człowiekiem.&lt;br /&gt;Mogę być każdym z was, możecie mnie spotkać wszędzie -  tańczącego na dyskotekach, słuchającego koncertów, dyskutującego w tłumie, kampującego w markecie i siedzącego na środku pustego Sima. Jestem wszedzie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie mam płci bo w Second Life nie ma płci. Jednego dnia jestem kobietą, innego mężczyzną a czasem zmieniam się w różowy obłok bo tak naprawdę to nie ma to znaczenia. To wy przynosicie ze sobą płeć z RL, nie ja. Mogę być wszystkim będąc ciągle sobą bo jestem zbiorem pikseli, a piksele są bezpłciowe.&lt;br /&gt;Wy nie, wy jesteście niewolnikami waszych rlowskich umysłów.&lt;br /&gt;Nie zobaczycie  tutaj obrazków, więc jeśli ich oczekujecie  to idźcie do sklepu i kupcie album ze zdjęciami. Nie posluchacie u mnie muzyki, nie obejrzycie też filmów z youtuba.  Telewizory i radia są na Allegro, u mnie ich nie będzie. I nie zmuszajcie mnie do ogladania ich w SL bo całe SL jest filmem.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie będę nikogo pozdrawiał, przesyłal calusów ani linków do innych stron bo to jest zwykły rlowski blog. Tutaj nie mam przyjaciół i nie chce ich mieć.&lt;br /&gt;W SL jestem zupełnie inny, ale nie tu; tu jestem tylko na chwilę.&lt;br /&gt;Pieniądze, pieniądze... przychodzicie do mojej rzeczywistości zarabiać lindeny. Wszycy marzycie o górach lindenów, ja też, ale wy jesteście jak złodzieje. Zarabiacie je i wynosicie do RL. Jak złodzieje.&lt;br /&gt;Seks. Ech, myślicie, że seks to wasze pojękiwania i spocone ciała w RL?  Nie znacie piekna połaczenia wirtualnych umysłów, nie wiecie, że ciało tylko przeszkadza. Poznajecie się w SL i już po tygodniu lądujecie w obskurnym pokoju hotelowym w RL. Jak zwierzęta.&lt;br /&gt;Wmawiacie sobie, że macie w RL przyjaciół ale to tylko złudzenie. Wiąża was wspólne wspomnienia, wspólni znajomi,  zobowiązania, i to, że głupio wam przed innymi przerwać tę komedię. Prawdziwa przyjaźń jest tylko w SL. Tutaj nie wiąże nic poza czystym uczuciem. Podobnie jest z miłoscią, ale wy tego nie rozumiecie.&lt;br /&gt;Przychodzicie do mojego świata i psujecie go. Psujecie jego wspaniałą harmonię przenosząc budynki i zwyczaje z RL, wasze brudne materialne myśli, wklejając wasze  głupawe fotki w profile, podając  numery telefonów i rozmiary butów. Chcecie  znać wasze RL? To po co tu przychodzicie?&lt;br /&gt;Czy mam życie poza SL? Mam, ale co was to obchodzi? Chcecie posłuchać o moich hemoroidach i zepsutej suszarce do włosów? Nie? Ja też nie chce słuchać o waszych zawodach miłosnych w RL, nie chcę widzieć waszych profili na Naszej Klasie i wiedzieć ile macie lat. Jedyne co mnie w was ciekawi to wasz umysł, tylko on, ale wy nie chcecie o nim mowić. Wolicie pokazywać wasze zdjęcia z wakacji, które nikogo poza wami nie interesują.&lt;br /&gt;Jeśli zaczniesz ze mną rozmawiać w SL i zapytasz skąd jestem  -  dam ci lanmark. Jeśli zapytasz ile mam lat  -  powiem kiedy się zalogowałem po raz pierwszy do  SL. Jeśli bedziesz chciał dowiedzieć się czegoś o moim RL dostaniesz Mute. I już.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pamiętaj, jestem cyfrowym czlowiekiem. Nazywam się Avatar X.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1153926347040403219-5690559160319042747?l=awatarx.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://awatarx.blogspot.com/feeds/5690559160319042747/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=1153926347040403219&amp;postID=5690559160319042747' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5690559160319042747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1153926347040403219/posts/default/5690559160319042747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://awatarx.blogspot.com/2008/11/nazywam-si-avatar-x-i-jestem-cyfrowym.html' title='Awatar X'/><author><name>Avatar X</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
